NEPAL: ANNAPURNA CIRCUIT

  • 28.10 - 14.11
    • 18 dni / 16 noclegów
    • -
      Kompleksowa oferta - w tym transfer Warszawa - Nepal, wiza nepalska, transfery busami
    • -
      408km rowerowej wyrypy

    NEPAL: ANNAPURNA CIRCUIT, Dla zaawansowanych

    Annapurna – pierwszy zdobyty przez człowieka ośmiotysięcznik. W 1950 roku Maurice Herzog i Louis Lachenal sięgneli szczytu, co dopiero 40 lat później powtórzyli Jerzy Kukuczka i Artur Hajzer. Śladami legend himalaizmu będziemy podążać na rowerach! W ciągu 18’sto dniowej wyprawy przemierzymy masywy Annapurny. Finałem naszej podróży będzie zdobycie przełęczy Thorung Pass 5416mnpm i nocleg na wysokości 4850m.n.p.m. Zobaczymy cały przekrój zmieniającej się wraz z wysokością rośliności. Miniemy zapierające dech w piersiach kilkutysięczniki, wodospady, wiszące mosty i świątynie. Gotowi na podróż życia?


    Dla kogo?

    Annapurna przeznaczona jest dla zaawansowanych rowerzystów, czyli osób z bardzo dobrą kondycją oraz dobrymi umiejętnościami zjazdowymi. Umiejętności każdego zgłoszonego uczestnika weryfikujemy tak, aby grupa była na jednym poziomie doświadczenia. Jeżeli nie jesteś pewny/pewna czy "dasz radę" - napisz do nas - pomożemy Ci podjąć decyzje.

    • 16 noclegów (od lepianek po hotele)
    • Nepal
    • 8 000

Dzień 1  – Wylot z Warszawy (18:05) do Katmandu, z przesiadką i postojem w Doha. Samo lotnisko jest mini-miasteczkiem, w którym centralnym punktem jest olbrzymia postać Kubusia Puchatka (chyba). Z lampą w głowie. Mamy sporą przerwę, kto chce, odpoczywa, albo wybiera się… na wycieczkę.

  • Czas przelotu: 17 godzin
  • Waga bagażu: 30kg; 3m x+y+z
  • Waga bagażu podręcznego: bez limitu

Dzień 2  – Do Katmandu docieramy następnego dnia o 11:35. Z lotniska odbiera nas personel zaprzyjaźnionego hostelu, w którym się zatrzymamy. Hostel położony jest nieopodal najstarszej świątyni buddyjskiej w Katmandu – Swayambhunath, do której prowadzi 365 schodów. 40 min piechotą – tyle trzeba, żeby stąd dostać się do Durbar Square. To świetny punkt wypadowy i nasza przechowalnia kartonów.

  • Nocleg: Hotel, pokoje z łazienką wspólną

Dzień 3 – Składamy rowery i udajemy się do Patanu, nazywanego kiedyś Lalitpur – Miastem Piękna. Jest to miejsce, które zachowało średniowieczny układ zabudowy. Znajduje się tu Patan Durbar Square, czyli plac królewski, pałac, liczne świątynie, w tym niezwykła, kamienna Kriszna Mandir oraz pięciostopniowa pagoda Kumbeshwar. Po południu wyruszymy do centrum Katmandu. Zatopimy się w zgiełku ulicznego ruchu. Pełno tu sklepów ze wszystkim, restauracyjek, nepalskiego street foodu. Trafimy do pałacu na Durbar Square, a gubiąc się w wąskich uliczkach odnajdziemy piękne świątynie i stupy. Po powrocie do hostelu – ostatnie przygotowania, ostatnia selekcja rzeczy… Hasło: rowerowy ascetyzm!

  • Zakup biletow do ACAP – obszaru chronionego Annapurny – rejestracja zwiedzających pozwala na śledzenie ich lokalizacji
  • Nocleg: Hotel, pokoje z łazienką wspólną

Dzień 4  – I Etap rowerowy. Ruszamy na odkrycie nieturystycznego Nepalu! Po godzinie miejski zgiełk i koncerty na tysiąc klaksonów ustępują nepalskiej przyrodzie. Będziemy zdobywać kolejne wzniesienia i wsłuchiwać się w nawoływania małp, skaczących po bananowcach. Wzbijać w powietrze pył lokalnych dróg. Będziemy ćwiczyć wymowę „namaste”, pozdrawiając mieszkańców. Ścigać się z dzieciakami… Pokonamy ponad 70 km. Najwyższy punkt na tej trasie leży na wysokości 1820 m n.p.m., czyli prawie wjedziemy na Giewont. Czeka nas pierwszy nocleg w lodży. Co to takiego lodża? Miejsce do spania. Po prostu. Standard: minus jedna gwiazdka. Nie wiadomo, czy Nepalczycy słyszeli o Sparcie, ale warunki w lodżach są spartańskie. Za to jaki klimat! I pełna integracja z mieszkańcami.

  • Trasa: 86km, 747m przewyższeń
  • Nocleg: Lodza

Dzień 5 – II Etap rowerowy – W menu tego dnia: podjazdy. Na śniadanie, na obiad, na deser. Dotrzemy do wiosek, w których turysta to rzadkość. Na jednej z poprzednich wypraw, w niektórych z tych miejsc zostawialiśmy środki medyczne i apteczki, zasilając skromny asortyment lokalnych „medical points”. Jeden z nich znajduje się w miejscu, w którym się zatrzymamy na noc. Serwują tam lokalny specjał. Coś jakby prosówka, albo może raczej ryżówka…

Po drodze przeprawimy się przez rzekę i pospacerujemy po wiszącym moście. Te mosty to znak rozpoznawczy Nepalu. Tego dnia, kto jeszcze nie spróbował, powinien pozwolić swojemu talerzowi zapełnić się dokładkami narodowej nepalskiej potrawy daal bhat. W cenę tego dania wliczona jest repeta!

  • Trasa: 29km, 952m przewyższeń
  • Nocleg: Lodza

Dzień 6 – III Etap rowerowy W rowerowych planach znajduje się solidna wspinaczka i trudne, wyboiste, bardzo długie zjazdy. Dotrzemy do miejsca, z którego zobaczymy w oddali, w całej okazałości szczyt Manaslu (8156 m n.p.m.) i część pasma Annapurny. Pierwszym ośmiotysięcznikiem zdobytym zimą był, od razu, Mount Everest. Dokonali tego Kukuczka i Cichy w 1980 r. Manaslu był drugi (Berbeka i Gajewski w 1984 r.), a Annapurna piąta (Kukuczka i Wielicki w 1986 r.). Polacy byli pionierami himalaizmu zimowego, najtrudniejszego i najniebezpieczniejszego. Na naszej drodze stanie, czy raczej zawiśnie, pięknie spinający oba brzegi rzeki most linowy. Bez obaw, liny są ze stali. Przejedziemy przez niego i pod wieczór dotrzemy do miasta Arughat, po blisko 40 km. Nocleg, tym razem, w hoteliku. Można będzie zmyć z siebie trudy podróży i – cóż za niespodzianka – dobrze zjeść!

  • Nocleg: Arughat w hotelu z lazienką wspólną
  • Trasa: 48km, 650m.n.p.m

Dzień 7 – Pakujemy się… do autobusu! Tak, tak, tego dnia będziemy sprawdzać na własnej skórze (a dokładniej na własnych czterech literach) niezwykłe umiejętności nepalskich kierowców. Domyślasz się już, jak będzie wyglądać droga przez góry do Besisahar…? Oprócz wybojów – nepalsko-indyjskie listy przebojów. Za oknami: pola tarasowe na rozległych zboczach i białe wyspy szczytów wystające z zielonego oceanu lasów i wzgórz.

W Besisahar znów przenocujemy w hoteliku, zrobimy przegląd rowerów, przeczyścimy, podamy oleum. To jest nasz ostatni przystanek przed wyruszeniem na drugi etap wyprawy, czyli na szlak wokół Annapurny.

  • Trasa: 13km, 233m przewyższenia
  • Nocleg: Lodza

Dzień 8  – V Etap rowerowy. Welcome to Annapurna Circuit! Załatwiamy pierwsze formalności i ruszamy na spotkanie himalajskich dróg. Jeśli pogoda dopisze, pod koniec dnia zobaczymy śnieg pokrywający wysokie szczyty, rozświetlony do czerwoności przez zachodzące słońce. Droga jest wymagająca, ale jesteśmy wciąż na nizinach, poniżej 1000 m n.p.m.

Dotrzemy po drodze do miejscowości Khudi, w której kiedyś zostawialiśmy w szkole dobrze zaopatrzoną apteczkę, a przy okazji udało nam się usłyszeć nepalski hymn, śpiewany przez ponad setkę dzieci. Za zgodą nauczycielki, zrobiliśmy nagranie. Posłuchaj i wyobraź sobie, że tam jesteś: http://bit.ly/2rFPBvu.

Dzień 9 – VI Etap rowerowy. Rzucamy okiem na mapy, ale dla utrzymania dobrego morale w zespole unikamy tych, które pokazują strzelającą w niebo linię przewyższeń 😉 A tak serio – przecież wszyscy na to czekamy. Na to, żeby być jak najbliżej szczytów, które wyłaniają się zza ścian zielonych dolin i wąwozów. Być trochę poza strefą komfortu.

Celem tego dnia jest Chamche. Na trasie miniemy pierwsze majestatyczne wodospady. Do jednego z nich prowadzą wysokie, kamienne schody. Pięknie huczy i smaga po twarzy wilgotnym podmuchem.

Nocujemy w przytulnym hoteliku, po niecałych 30 km drogi. Jest tam nawet wifi i ciepła woda! To już jest co najmniej jedna gwiazdka 😉 Należy się nam, po takim dniu. Nasza noclegownia leży na wysokości 1385 m n.p.m.

  • Trasa: 20km, 950m przewyższenia
  • Nocleg: Chamche na wysokosci 1385mnpm – lodze z internetem i prysznicem

Dzień 10 – VII Etap rowerowy. Ten odcinek jest pierwszym poważniejszym wyzwaniem. Na odcinku niecałych 30 km wznosimy się o ponad kilometr, ale nie jest to jednostajna wspinaczka. Czasem można odetchnąć i w końcu wrzucić na przerzutce jakiś wyższy bieg. Boguś Linda w drugiej części „Psów”, po awarii starego VW, mówi do Czarka Pazury: „Nie szkodzi, lubię pchać busa pod górę”. A Ty? Lubisz pchać rower z sakwami pod górę? 😉 Będzie troszkę pchania. Będą niezwykłe widoki. Mosty linowe. I nocleg w lodży, u rodziny, z którą się bardzo dobrze znamy.

  • Trasa: 24km, 961m przewyższenia
  • Nocleg: W domu naszych nepalskich przyjaciół

Dzień 11 – VIII Etap rowerowy. Ruszamy wcześnie, a ten dzień jest „dniem hardcora”. Blisko 45 km i 1400 m przewyższenia, zakończone wjazdem do Manang, dużego miasteczka położonego na wysokości 3500  n.p.m. Tak, tę wysokość się już czuje. Rower jakby więcej waży, powietrze trzeba nabierać w płuca mocniej. Zatrzymujemy się w uroczym hoteliku. Jest tu nawet poczta (kartki dochodzą, choć trwa to miesiąc, albo i dłużej). Pewną ekstrawagancją tego miejsca są piekarnie, w których można kupić europejskie z ducha drożdżówki, ciasta… Wypić włoską kawę. Polecamy jednak zabrać się z nami do miejsca, gdzie można spróbować serwowanej na gorąco tongby, nazywanej niesłusznie nepali whiskey. Pije się ją jak yerba mate, z dolewką, a procenty szumią w głowie razem z wysokością.

  • Trasa: 45km, 1400m przewyższeń,
  • Nocleg: Manang, hotel z wspólną łazienką

Dzień 12, 13 ,14 – Pozwalamy sobie na pewną dowolność. Relaks i włóczęga po Manangu? Nie ma sprawy. Koło miasta jest turkusowe, lodowcowe jezioro i wzgórze, z którego rozciąga się niesamowity widok. Mamy też możliwość podreptać do jeziora Ngawal (4600 m n.p.m.), do którego szlak prowadzi obok buddyjskiej świątyni. Jezioro nie jest imponujące, ale to, co można zobaczyć z góry – jak najbardziej. Spędzamy kolejną noc w hoteliku i następnego dnia ruszamy na wypad aklimatyzacyjny do jeziora Tilicho, znajdującego się na wysokości 4920 m n.p.m. To najwyżej położone jezioro tej wielkości na świecie. Ciekawostka: w 2007 r. Polacy (a któż by inny) pobili w Tilicho rekord świata w nurkowaniu na wysokości zbliżonej do 5000 m n.p.m. Zeszli do 30 metrów głębokości. Brrrr. Samo podejście do jeziora jest drogą trekkingową trudniejszą niż główny szlak wokół Annapurny. Nagrodą jest widok na całe pasmo Manaslu i szczyt Tilicho, który góruje nad jeziorem (7134 m n.p.m.).  Będziemy nocować w lodży. Kto będzie miał siłę, może z nami podejść wyżej, na przełęcz leżącą powyżej 5000 m n.p.m. Na tej trasie poznajemy, co to znaczy pchać rower pod stromą górę. Dobra wprawka przed High Campem.

Dzień 15 – IX Etap rowerowy – Wracamy na główny szlak Annapurny i rozpoczynamy podróż do Letdar, które leży na wysokości 4200 m n.p.m. Droga jest rowerową wisienką na torcie tej trasy, ciągnie się ścieżkami, które są miejscami niewiele szersze od single tracków. I tu się jedzie! – choć na tej wysokości nawet małe podjazdy odcinają prąd. Po drodze będziemy popijać herbatę z himalajskich ziół, siedząc na tarasie z widokiem na lodowiec Gangapurny. Miniemy sapiących turystów (sami też będziemy nieźle sapać). Zatrzymamy się w lodży, zbierając siły na najtrudniejszy dzień – rowerowy atak na Thorung La High Camp.

  • Trasa: 11,2km, 752m przewyższenia
  • Nocleg: Lodza

 

Dzień 16 – X Etap rowerowy – Ruszamy dość wcześnie, żeby spokojnie, rozkoszując się widokami – i coraz bardziej łapiąc łapczywie rozrzedzone powietrze – przecinać malowniczy wąwóz, którego ściany łączą wiszące mosty. Za plecami wąwóz zamyka potężna, biała ściana pasma Annapurny. Miejsce magiczne. Ostatnim przystankiem przed finalnym atakiem na High Camp będzie Thorang Phedi (4450 m n.p.m.), gdzie można smacznie zjeść i trochę odpocząć. Oprócz swojskiego daal bhat i innych lokalnych specjałów w asortymencie są drożdżówki – droższe niż w warszawskiej cukierni Magdy Gessler. Ruszamy. Tu zaczyna się prawdziwa himalajska zabawa – pod tę górę nie podjechałby z sakwami nawet Chuck Norris. Pchamy, pchamy, aż do High Campu! Nie ma żartów, jesteśmy na wysokości 4850 m n.p.m. To już wyżej niż Mont Blanc! High Camp oferuje warunki zbliżone do afrykańskiej lepianki, ale nikt się tam już tym nie przejmuje. Temperatura – poniżej zera. Niskie ciśnienie. Ktoś tam rzęzi, ktoś pokasłuje. To nie będzie przyjemna noc. This is suffering, man, this is suffering… – mówi filmowy Beck Weathers w „Evereście”. Ale adrenalina robi swoje. W końcu do celu już tak blisko. Tam przydaje się ciepły śpiwór! My używamy niezawodnych, lekkich puchówek polskiej firmy PAJAK (pajaksport.pl).

  • Trasa: 5,3km, 668m przewyzszen
  • Nocleg: Lodza

Dzień 17 – XI Etap rowerowy – Bladym świtem ruszamy na przełęcz. Czasem mija się turystów, którzy ledwo idą, robiąc postoje co 10 kroków i łypiąc wokół nieprzytomnie. Poranek będzie mroźny, ale po drodze jest miejsce, gdzie można napić się herbaty. Podejście nie powinno zająć więcej niż trzy godziny. Na przełęczy nie siedzi się długo, bo organizm szybko się wychładza. W ramach rozgrzewki można podejść szlakiem wyżej, na wysokość ponad 5500 m n.p.m. Zjeżdżamy do High Campu, ładujemy akumulatory i ruszamy z powrotem do Manangu. Sama frajda!

Dzień 18 – XII Etap rowerowy Ruszamy w dół. Annapurna Circuit pokonywana w przeciwną stronę, z górki, to jak inny świat. Druga strona lustra. Wiatr we włosach, lekkość, ale też dużo koncentracji na trudnych technicznie zjazdach. Rowerowe, zjazdowe El Dorado. W ciągu jednego dnia przedostaniemy się z powrotem do Chamche, gdzie przenocujemy w znajomym hoteliku.

Dzień 19 – Rano docieramy do Besisahar i pakujemy się do autobusu, ruszając w drogę powrotną do Katmandu. Zatrzymujemy się w naszym hostelu, jedziemy umyć rowery, odpoczywamy. Wieczorem możemy wybrać się do gwarnej Thamel.

Jest to coś w rodzaju nepalskich Krupówek 😉 Pełno tu sklepów ze sprzętem trekkingowym i wszelkiej maści bibeloty i pamiątki. I knajpki. Obowiązkowo musimy wznieść toast za wyprawę. Oczywiście piwem Everest!

Dzień 20, 21 – Z samego rana rozpoczynamy operację składania rowerów do kartonów. Mamy jeden, zapasowy dzień wolny w Katmandu. Jak sama nazwa wskazuje, możemy wcześniej wykorzystać ten zapas gdzieś po drodze, ale jeśli się ostanie, wykorzystamy go na zwiedzanie – lub lenistwo i zakupy. Albo wszystko po trochu. Następnego dnia zostajemy odwiezieni na lotnisko w Katmandu. Jeśli pogoda dopisze, z pokładu samolotu zobaczymy jeszcze Himalajskie szczyty. Wieczorem dotrzemy do Doha i zaszyjemy się na lotnisku lub znów ruszymy do miasta. Poranny samolot zabierze nas do Warszawy. Namaste!

18.04 – Czas wolny do 13:00, transfer z hotelu na lotnisko, wylot o godz. 17:35

19.04  – Przylot do Warszawy o godz. 13:15

Czas przelotu: 17 godzin

Podczas naszej wyprawy najczęściej będziemy nocować w lodzach, czyli lokalnych miejscach do spania, gdzie do dyspozycji będzie leżanka, koc i toaleta (najcześciej na zewnątrz). W większości miejsc nie będzie prądu. Reasumując – warunki surowe, ale jak mówi stare porzekadło „jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz“ – więc dobry śpiwór będzie na wagę złota.

CENA

  • 8 000 PLN

CENA ZAWIERA

  • Transfer samolotem Kathmandu – Warszawa i Warszawa – Kathamndu
  • zakwaterowanie podczas wyprawy rowerowej w Nepalu w hotelach/hostelach/lodzach – łącznie 16 noclegow
  • transfer autobusem z/na lotnisko w Nepalu
  • ubezpieczenie KL, NNW, BP
  • opłata na ochronę środowiska w rejonie Annapurna
  • opieka doświadczonego, polskiego przewodnika
  • wiza nepalska
  • bilet wstępu ACAP

ZASADY REZERWACJI

Warunki Rezerwacji – wybierz odpowiedni pakiet, wypełnij formularz i opłać rezerwacje. Twoje miejsce będzie zarezerwowane dopiero po zaksięgowaniu zaliczki. Pozostałe 50% kwoty należności za wyprawę należy przelać najpóźniej 14 dni przed wylotem.

WARUNKI REZYGNACJI Z WYPRAWY

Z wyprawy można zrezygnować bezkosztowo 2 miesiące przed jej rozpoczęciem.

  • bagażniki
  • sakwy
  • śpiwór (puchowy do -10)
  • karimata

Rower:

  • Sprawny i przeserwisowany
  • nowe opony
  • nowy napęd (łańcuch nie może być rozciągnięty, a kaseta zużyta)

Akcesoria rowerowe:

  • zestaw łatek
  • łyżki do wymiany opon
  • minimum 2 dętki (nowe, niełatane)
  • multiklucz
  • olej do łańcucha
  • komplet klocków hamulcowych
  • zapasowa opona
  • hak do przerzutki
  • dwie spinki do łańcucha
  • 10 opasek kablowych (inaczej trititka, zip-tie)
  • 2 rolki szarej taśmy (potrzebne do napraw i pakowania)
  • 2-3 ekspandery
  • lampka na przód (min. 400 lumenów) – niezbędna by porządnie oświetlić drogę + lampka na tył
  • kask
  • bidon

 

Ciuchy:

Wahania temperatur w dzień od 35 do -3 w nocy.

 

Zatem:

  • sweter puchowy
  • Kurtka i spodnie przeciwdeszczowe
  • Polar/soft shell/windstopper (co najmniej dwie sztuki czegoś ciepłego)
  • Koszulki bawełniane i kolarskie (5 szt )
  • spodenki rowerowe długie (1szt) i krótkie (2szt)
  • przez kilka dni możemy być bez możliwości wyprania naszych rzeczy, więc 5 szt bielizny powinno wystarczyć
  • ciepła czapka i buffka
  • rękawiczki rowerowe
  • okulary przeciwsłoneczne z filtrem !!!!
  • buty (trekingowe spd)

 

Kosmetyki:

  • krem z wysokim filtrem
  • mini kosmetyki wg uznania

 

Inne:

  • PASZPORT!!!!!

ZapisyOnline

Zapisy dokonywane są mailowo: kontakt@mtbacademy.pl

Videorelacja




GaleriaZdjęć